Wzruszający telefon z kosmicznej delegacji. Uznańska-Wiśniewska: Niespodziewanie usłyszałam głos męża
Niespodziewanie usłyszałam głos męża, co było dla mnie szalenie poruszające - powiedziała w TOK FM Aleksandra Uznańska-Wiśniewska. Posłanka PO i żona pierwszego Polaka na ISS dodała, że telefon z kosmicznej delegacji "wybija argumenty" z rąk mężów, którzy twierdzą, że na wyjazdach nie mają zasięgu.
Czteroosobowa załoga misji Ax-4, w tym Polak Sławosz Uznański-Wiśniewski, weszła w czwartek ok. godz. 14.25 na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W trakcie dwutygodniowego pobytu na stacji załoga Ax-4 będzie prowadzić badania w warunkach mikrograwitacji oraz zaangażuje się w działania edukacyjne.
Koniec wymówek
- Pierwsze wieści z kosmosu otrzymałam od Sławosza bezpośrednio - przekazała Aleksandra Uznańska-Wiśniewska, posłanka Platformy Obywatelskiej oraz żona Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego.
Żona astronauty przyznała, że "wieści były zarówno pozytywne, jak i niespodziewane".
- W pewnym momencie otrzymałam telefon z numeru, który nie był numerem Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Niespodziewanie usłyszałam głos męża, co było dla mnie szalenie poruszające - opisała gościni "Poranka TOK FM".
Prowadzący "Poranek TOK FM" Jacek Żakowski zażartował, że widocznie w kosmosie istnieją budki telefoniczne. - Wygląda, że rzeczywiście je mają - odparła Aleksandra Uznańska-Wiśniewska i dodała, że Międzynarodowa Stacja Kosmiczna może mieć kilka numerów, "żeby zmylać żony na ziemi".
- To też wybija argument o ograniczonym zasięgu z rąk mężów. Jeżeli można zadzwonić z delegacji kosmicznej, to pewnie z wielu miejsc na Ziemi również - stwierdziła żona pierwszego Polaka na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Obawy o adaptację w kosmosie
Aleksandra Uznańska-Wiśniewska zdradziła, w jakim stanie był jej mąż. - Sławosz był przede wszystkim szczęśliwy. Obawialiśmy się adaptacji organizmu, bo na Ziemi nie ma właściwie warunków laboratoryjnych, gdzie możemy odtworzyć warunki grawitacji i dowiedzieć się, jak indywidualny organizm Homo sapiens sapiens może zareagować - wytłumaczyła gościni Jacka Żakowskiego. Jak stwierdziła, chodzi tu o przesuwanie się płynów w ciele, krążenie, bóle głowy, trzymanie pokarmów i podstawowe czynności fizjologiczne.
- Wiem, że ta podróż była wyzwaniem dla całej załogi, co też zobaczyliśmy, obserwując ich wejście na Międzynarodową Stację Kosmiczną. Oni byli wyczerpani, otrzymali od razu płyny, co może świadczyć o tym, że doszło do odwodnienia organizmu. Natomiast na pewno byli bardzo, bardzo szczęśliwi - opisała Aleksandra Uznańska-Wiśniewska w TOK FM.
Opracowanie MSZ-M / TOK FM