„Wyglądał jak więźniowie obozu koncentracyjnego”. Po 1860 dniach Andrzej Poczobut wreszcie wolny

Po pięciu latach odsiadki więzień polityczny Andrzej Poczobut odzyskał wolność. Dziennikarz i działacz polskiej mniejszości w Białorusi już zadeklarował chęć powrotu do kraju rządzonego przez Alaksandra Łukaszenkę. Dyktator uważa Poczobuta za swojego osobistego wroga.

spinner.loading

spinner.loading

Bohater narodowy

Na granicy Poczobuta przywitał premier Donald Tusk i minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. Był tam również jego redakcyjny kolega Bartosz Wieliński.

„Gdy opadły pierwsze emocje, przyjrzałem się Andrzejowi. Wyglądał jak więźniowie zwolnieni z obozu koncentracyjnego. Gdy w 2023 r. przewieziono go do łagru, ważył 93 kg. Teraz – ledwie 74 kg” – napisał Wieliński, wicenaczelny „Gazety Wyborczej".

Poczobut został zatrzymany w marcu 2021 roku na fali represji po sfałszowanych wyborach prezydenckich. Od tego czasu przebywał za kratami. W lutym 2023 roku skazano go na osiem lat koloni karnej o zaostrzonym rygorze między innymi za „wzniecanie nienawiści” oraz „wezwania do działań przeciwko bezpieczeństwu państwa”. W niewoli był praktycznie odcięty od świata. Zmagał się z problemami zdrowotnymi. „The New York Times” zwraca uwagę, że w Polsce Poczobut jest uważany za bohatera narodowego.

Wymiana 5 na 5

Oprócz Poczobuta uwolniony został duchowny Grzegorz Gaweł oskarżony przez Mińsk o szpiegostwo, białoruski obywatel, który współpracował z polskimi służbami oraz dwóch oficerów mołdawskiego wywiadu. Wymiana odbyła się na zasadzie pięć na pięć. Z drugiej strony wolność odzyskał m.in. Aleksander Butiagin, rosyjski archeolog, który miał zostać wydany Ukrainie oraz Aleksander Balan, były wiceszef mołdawskich służb, który współpracował z białoruskim KGB.

Premier Tusk oświadczył, że wypuszczenie Poczobuta nie byłoby możliwe, gdyby nie udział polskich służb. Miały one wcześniej zatrzymać ważne osoby dla Rosji i Białorusi. Szef rządu w Warszawie zwrócił też uwagę na kluczową rolę jaką odegrały Stany Zjednoczone, które już wcześniej doprowadziły do uwolnienia części białoruskich więźniów politycznych. W kraju rządzonym przez Łukaszenkę wciąż jest ich blisko tysiąc. 

Kłótnia o zasługi

Z Łukaszenką rozmawia specjalny wysłannik USA ds. Białorusi John Coale.

– Andrzej zawsze był na szczycie listy osób, które starałem się uwolnić, bo we wrześniu ubiegłego roku prezydent Polski zwrócił się do prezydenta USA z prośbą: „Czy mógłbyś pomóc?” – mówił Polskiej Agencji Prasowej Coale. – Prezydent USA naciskał na mnie, bym go stamtąd wydostał. Trochę to trwało, ale w końcu się udało – stwierdził amerykański dyplomata.

Nad Wisłą rozgorzała dyskusja, kto w większym stopniu przyczynił się do uwolnienia Poczobuta. Proeuropejski rząd Tuska zwraca uwagę na swoje zasługi, otoczenie proamerykańskiego prezydenta Karola Nawrockiego podkreśla jego rolę. Według szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcina Przydacza bez Amerykanów Poczobuta by nie uwolniono i Tusk powinien „wyciągnąć z tego lekcję”.

Opuszczając Białoruś Poczobut miał usłyszeć gwarancję, że będzie mógł wrócić. Jak przekazał "Wyborczej", dostał białoruski paszport. Poczobut podkreśla, że nie może zostawić innych działaczy polskiej mniejszości w Białorusi.

Z apelem o uwolnienie pozostałych ponad dwudziestu dziennikarzy więzionych w Białorusi zwróciły się Komitet Ochrony Dziennikarzy i Reporterzy Bez Granic.