Wałęsa i Buzek z orderami, Kuroń – z wystawą. Polski tydzień w PE

We wtorek w Parlamencie Europejskim w Strasburgu były prezydent Lech Wałęsa oraz były premier Jerzy Buzek odebrali Europejskie Ordery Zasługi. Przyznano im je za działania na rzecz integracji europejskiej. W PE otwarto też wystawę poświęconą opozycjoniście Jackowi Kuroniowi.

spinner.loading

spinner.loading

Pierwsze takie ordery

W sumie Europejskie Ordery Zasługi przyznano dwudziestu osobom. Lech Wałęsa odebrał odznaczenie pierwszej klasy, tak jak była kanclerz Niemiec Angela Merkel. Przyznano je także Wołodymyrowi Zełenskiemu. Ale przywódca Ukrainy nie odebrał orderu osobiście.

Do Strasburga przyjechało trzynaścioro laureatów nagrody, wśród nich wieloletni europoseł Jerzy Buzek, który dostał order drugiej klasy. Takie odznaczenie otrzymali również między innymi proeuropejska prezydentka Mołdawii Maia Sandu czy Pietro Parolin, szef watykańskiej dyplomacji.

- Świat, w którym korzystaliśmy z dywidendy pokoju, taniego gazu, bezpiecznego handlu z Chinami, a Stany Zjednoczone nas broniły, ten świat już nie istnieje – podkreślał Buzek. – W tych warunkach niezwykły projekt, jakim jest nasza Unia, musimy na nowo przemyśleć i umocnić.

Głosy krytyki

Nie wszystkim decyzja komisji selekcyjnej się spodobała. Werdykt przewodniczącej Parlamentu Roberty Metsoli, wiceprzewodniczących Ewy Kopacz i Sophie Wilmes oraz europejskich osobistości (Michel Barnier, José Manuel Barroso, Josep Borrell i Enrico Letta) skrytykowali europosłowie Prawa i Sprawiedliwości, którzy zbojkotowali ceremonię.

– My bojkotowaliśmy osobę, która ma krew na rękach – mówił Adam Bielan, szef delegacji PiS we frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. – Angela Merkel ma krew na rękach setek tysięcy ludzi, którzy zginęli w wojnie na Ukrainie. Gdyby nie polityka Angeli Merkel, gdyby nie istniały Nord Stream 1 i Nord Stream 2, Putin zapewne nie najechałby Ukrainy – uważa Bielan.

Europejski Order Zasługi ustanowiono z okazji 75. rocznicy ogłoszenia deklaracji Schumana, która utorowała drogę ku europejskiej jedności. Jest to pierwsze takie europejskie wyróżnienie przyznawane przez unijne instytucje za wysiłki na rzecz silniejszej i zjednoczonej Europy.

Nie tylko ordery

We wtorek w gmachu Parlamentu Europejskiego otwarto także wystawę poświęconą Jackowi Kuroniowi – jednemu z najsławniejszych polskich opozycjonistów. To współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników, a po 1989 roku poseł oraz minister pracy i spraw socjalnych.

Ekspozycja Being Jacek Kuroń (pl. Być jak Jacek Kuroń) połączyła materiały archiwalne, fotografie, cytaty i elementy multimedialne. Narracja wystawy rozpoczyna się w 1965 roku, kiedy Kuroń wyraził pierwszy krytyczny głos wobec władz w liście napisanym z Karolem Modzelewskim. Następnie opowiada o powstaniu KOR-u, budowaniu społeczeństwa obywatelskiego oraz wyborach i przemianach po odzyskaniu przez Polskę wolności.

– Europa powinna znać swoich bohaterów – podkreśla europoseł PO Andrzej Halicki, który razem z innymi eurodeputowanymi ugrupowania rządzącego wziął udział w otwarciu wystawy. Była tam też przewodnicząca Metsola oraz członkowie rodziny Jacka Kuronia: jego wnuk Jakub Kuroń oraz synowa Joanna Liszkiewicz-Kuroń. Ekspozycja ma związek z listopadową premierą filmu „Nasza rewolucja” o Jacku i Grażynie Kuroniach. Trwają też prace nad dokumentem poświęconym opozycjoniście pod tytułem „Nie palcie komitetów”.