V4 będzie potęgą? Grupa Wyszehradzka spotkała się w Budapeszcie

W Budapeszcie odbył się pierwszy od ponad dwóch lat szczyt Grupy Wyszehradzkiej. W zeszłym tygodniu liderzy Polski, Węgier, Czech i Słowacji skonsultowali swoje stanowiska przed unijnym szczytem w Brukseli, co również od dawna nie miało miejsca. Do ożywienia V4 dochodzi po utracie władzy na Węgrzech przez prorosyjskiego Viktora Orbana.

spinner.loading

spinner.loading

Spotkanie w Budapeszcie

Szczyt odbył się na zaproszenie nowego premiera Węgier, które obecnie sprawują przewodnictwo w Grupie. Péter Magyar w czasie kampanii wyborczej zapowiadał odbudowę bliskich relacji z Polską. Warszawę i Węgry rządzone przez Orbana podzieliła przede wszystkim kwestia wojny w Ukrainie. Orban obrał prorosyjski kurs, co skłóciło go nie tylko z Polską, ale i resztą Europy.

Magyar poinformował, że podczas szczytu wszyscy liderzy V4 opowiedzieli się za pogłębieniem współpracy. Wśród najważniejszych tematów wymienił plan budowy szybkiej kolei łączącej Warszawę, Pragę, Bratysławę i Budapeszt. Szef węgierskiego rządu przekonywał, że Europa Centralna jest jednym z najbardziej dynamicznie rozwijających się regionów Unii Europejskiej.

Co łączy

Według premiera Donalda Tuska państwa Grupy łączą kwestie energii i migracji. Polska, Węgry, Czechy i Słowacja sprzeciwiają się systemowi handlu uprawnieniami do emisji (ETS). Zajmują też restrykcyjne stanowisko wobec migracji, które dziś, jak zauważa Politico, jest bliższe europejskiemu mainstreamowi niż wtedy, gdy V4 jednoczyła się przeciwko polityce migracyjnej Angeli Merkel. Portal zauważa też, że kraje Grupy mają wspólne stanowisko w sprawie unijnego budżetu.

W Budapeszcie Tusk przekonywał, że Grupa Wyszehradzka może być jedną z największych potęg. – Wtedy, kiedy była to współpraca lojalna, zbudowana na pełnym zaufaniu, nikt się nie oszukiwał, byliśmy czasami jak jedna pięść – mówił premier podczas wspólnej konferencji prasowej liderów V4. – Wtedy byliśmy w stanie nie tylko wpływać na decyzje, ale narzucać niektóre decyzje w Europie – podkreślał szef polskiego rządu.

Co dzieli

Premier Słowacji Robert Fico zapowiedział, że państwa Grupy podejmą starania na rzecz ujednolicenia stanowisk. Od 1 lipca jego kraj będzie przez rok sprawował rotacyjne przewodnictwo w V4. Na współpracę nadal rzutują jednak różnice w podejściu do Moskwy. Bo w V4 nie tylko Orban prezentował prorosyjskie poglądy, które zniechęcały władze w Warszawie do współpracy.

W maju Fico rozmawiał na Kremlu z rosyjskim dyktatorem Władimirem Putinem. Wziął też udział w paradzie z okazji Dnia Zwycięstwa. Szef rządu w Bratysławie sam przyznał, że jest czarną owcą Unii Europejskiej. Słowacja nie chce rezygnować z rosyjskich surowców. Fico twierdzi, że opowiada się za pokojem, do którego mogą doprowadzić spotkania i rozmowy. Najwyraźniej jednak prorosyjska postawa słowackiego premiera jest dla polskich władz mniej odpychająca niż prorosyjskość Orbana.

Grupa Wyszehradzka to nieformalna regionalna forma współpracy Polski, Czech, Słowacji i Węgier. Powstała w 1991 roku, kiedy prezydenci Polski i Czechosłowacji oraz premier Węgier podpisali w węgierskim Wyszehradzie wspólną deklarację określającą cele i warunki współpracy. Od 2004 roku wszystkie kraje V4 są członkami Unii Europejskiej.