Sikorski: Byliśmy i jesteśmy lojalnymi sojusznikami Ameryki. Ale nie możemy być frajerami

spinner.loading

spinner.loading

Wojna w Ukrainie i rosyjskie zagrożenie, zjednoczona Europa i obecność Polski w Unii oraz relacje transatlantyckie – to tematy, które zdominowały doroczne przemówienie polskiego ministra spraw zagranicznych. Exposé Radosław Sikorski w Sejmie trwało półtorej godziny. Było dziesiątym takim wystąpieniem tego polityka.

Sikorski rozpoczął przemówienie od nakreślenia obecnej sytuacji międzynarodowej. Podkreślił, że żyjemy w niespokojnych czasach i coraz więcej osób wprost mówi o zagrożeniu wojną. „Sytuacja jest poważna. Świadomość niebezpieczeństwa może paraliżować lub mobilizować. Na paraliż nie wolno nam sobie pozwolić” – zaznaczał szef polskiej dyplomacji. Zwrócił uwagę, że dla Polski korzystny jest porządek międzynarodowy oparty na zasadach, a nie konfrontacja bez reguł.

Za najważniejsze wyzwanie dla Polski w najbliższych latach Sikorski uznał wojnę w Ukrainie. Dużo miejsca poświęcił rosyjskiemu zagrożeniu. „Celem wroga jest przestraszyć, podzielić i nastawić różne grupy Polaków przeciwko sobie” – zauważył minister spraw zagranicznych, ostrzegając, że Kreml nie ustąpi i będzie testował kolejne granice. Zastrzegł jednak, że Rosja wcale nie wygrywa wojny. Wymienił szereg konfliktów przegranych przez nią w XX wieku, m.in. wojnę polsko-bolszewicką, wojnę w Afganistanie czy zimną wojnę.

Według Sikorskiego bezpieczeństwo Polski oparte jest na dwóch filarach: NATO oraz Unii Europejskiej, które się uzupełniają. Polska racja stanu – zaznaczał minister – to obecność w UE i jej współkształtowanie. Sikorski przyznał, że w ostatnim czasie pogorszyły się relacje z USA, co stanowi dla Polski szczególne wyzwanie. „Sojusz i bliskie związki ze Stanami Zjednoczonymi od dekad były filarem naszej polityki zagranicznej” – przypominał. „Byliśmy i jesteśmy lojalnymi sojusznikami Ameryki. Ale nie możemy być frajerami” – dodał.

Podczas exposé zabrakło tematu Iranu, przeciwko któremu Amerykanie mogą w każdej chwili rozpocząć operację wojskową. Takie uderzenie prawdopodobnie wywołałoby regionalny konflikt, którego skutki odczulibyśmy także w Polsce – na przykład poprzez wzrost cen paliw. W ujęciu regionalnym zabrakło także kwestii Białorusi, gdzie od prawie pięciu lat przetrzymywany jest dziennikarz Andrzej Poczobut. Sikorski wspomniał o Chinach czy Indiach, konieczności respektowania prawa humanitarnego przez Izrael, ale były to wątki poboczne.

Thomas Orchowski