Polsko-węgierski reset. Zwycięski Magyar z pierwszą wizytą przyjedzie do Warszawy

Donald Tusk pogratulował zwycięstwa Peterowi Magyarowi. W niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech Tisza – która tak jak ugrupowanie premiera Polski jest częścią Europejskiej Partii Ludowej – zdobyła liczbę mandatów pozwalającą zmieniać konstytucję i ustawy, którymi przez szesnaście lat rządów Viktor Orban zabetonował system.

 

spinner.loading

spinner.loading

Prezydent Węgier ma teraz trzydzieści dni na zwołanie inauguracyjnej sesji parlamentu. Podczas konferencji prasowej dla międzynarodowych dziennikarzy Magyar wezwał głowę państwa do przeprowadzenia procesu przekazania władzy jak najszybciej. Powtórzył, że z pierwszą wizytą uda się do Warszawy. Polskę planuje odwiedzić na początku maja.

– Cieszę się, że ta część Europy pokazuje, że nie jesteśmy skazani na rządy autorytarne – skomentował wyniki wyborów Tusk. Według szefa polskiego rządu relacje Warszawy z nowym rządem w Budapeszcie będą wyjątkowe.

Europoseł EPL Andrzej Halicki przekazał w TOK FM, że w Polsce lider Tiszy będzie rozmawiał z Tuskiem na temat tego, jak szybko odblokować środki z Krajowego Planu Odbudowy. W sumie – jak poinformował Magyar – zablokowanych jest około 20 mld euro unijnych funduszy dla Węgier.

Porażka prawicowej międzynarodówki

Przed wyborami Orbana wielokrotnie wspierały zagraniczne siły. Zaraz przed wyborami na Węgry przyleciał wiceprezydent USA J. D. Vance. Poparli go też skrajnie prawicowi liderzy z Francji, Włoch czy Austrii. Za Orbanem opowiedział się szef izraelskiego rządu Benjamin Netanjahu.

Z polskich polityków do Budapesztu przyleciał między innymi proamerykański prezydent Karol Nawrocki. Orbana otwarcie poparł też prezes eurosceptycznego Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Tusk uważa, że przeciwko Magyarowi sprzysięgły się wszystkie możliwe moce.

Pod względem wizerunkowym na porażce Orbana ucierpiały światowe prawicowo-populistyczne siły. Premier Węgier był twarzą antyliberalnego międzynarodowego ruchu. „To wstrząs dla polityki zagranicznej administracji Donalda Trumpa” – komentuje węgierski dziennik „Nepszava”.

Mimo klęski węgierskie prorządowe media atakują dalej

Władze w Budapeszcie wielokrotnie atakowały Magyara, który miał być rzekomo wspierany przez Brukselę oraz Kijów. Szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen szybko pogratulowała zwycięstwa Magyarowi. Zrobił to też Wołodymyr Zełeński.

Prezydent Ukrainy zadeklarował, że jest gotowy spotkać się z Magyarem, by razem podjąć konstruktywną pracę. Portal Politico oprócz von der Leyen i Zełeńskiego wśród największych wygranych wyborów wymienia też węgierską młodzież, prasę oraz lekarzy.

O gratulacjach Tuska, von der Leyen i Zełeńskiego od razu poinformowały węgierskie prorządowe media. „Soros, Zełeński, von der Leyen i Tusk wspólnie cieszą się ze zwycięstwa Tiszy” – to tytuł jednego z tekstów opublikowanego w prorządowym Magyar Nemzet. Na portalu tytułu znalazło się zdjęcie Magyara z premierem Polski, który został przedstawiony jako „prowojenny”. Nie sprecyzowano o co chodzi i w jaki sposób Tusk ma wspierać wojnę.