Polska nie wyśle swoich żołnierzy na Bliski Wschód

Polska nie planuje wysłać swoich żołnierzy na Bliski Wschód - przekazał w radiu TOK FM minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Według szefa polskiej dyplomacji takiego scenariusza nie przewiduje też prezydent Karol Nawrocki. Wcześniej władze w Warszawie poinformowały, że wojsko pomoże w ewakuacji Polaków przebywających na Bliskim Wschodzie.

spinner.loading

spinner.loading

Radosław Sikorski w TOK FM został zapytany, czy Polska mogłaby wysłać swoje wojsko na Bliski Wschód, gdyby o takie wsparcie poprosił prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump.

– Wydaje mi się, że już prezydent Karol Nawrocki powiedział, że nie zgodziłby się na użycie polskiego wojska i nie ma pomysłów rządu, aby o taką zgodę występować – odpowiedział Sikorski, który jest członkiem liberalnego, proeuropejskiego gabinetu premiera Donalda Tuska. Z kolei prezydent Nawrocki jest konserwatystą i przede wszystkim stawia na sojusz z USA.

Według sondażu SW Research przeprowadzonego na zlecenie Onetu ponad połowa Polaków nie popiera interwencji USA i Izraela w Iranie. Przeciwnego zdania jest niecałe 20 proc. badanych.

Zaniepokojony sojusznik USA

Po rozpoczęciu amerykańsko-izraelskiej operacji w Iranie polskie MSZ wydało oświadczenie, w którym przekazało, że z uwagą i niepokojem obserwuje wydarzenia na Bliskim Wschodzie. Warszawa wezwała wszystkie strony do zachowania powściągliwości, poszanowania prawa międzynarodowego i ochrony ludności cywilnej.

„Niezmiennie popieramy pokojowe metody rozwiązywania konfliktów na Bliskim Wschodzie oraz kwestii irańskiego programu nuklearnego. Społeczeństwo irańskie, niedawno boleśnie doświadczone represjami politycznymi z powodu protestów, zasługuje na wolność, pokój, stabilność i dobrobyt” – podkreśliło MSZ.

Rosnące ceny ropy

Premier Donald Tusk zadeklarował w zeszłym tygodniu, że wojna nie ma bezpośredniego wpływu na dostawy ropy naftowej i innych paliw do Polski. Ale sytuacja na Bliskim Wschodzie odbije się na cenach surowców. Ośrodek Studiów Wschodnich zwraca uwagę, że dla Polski bliskowschodni kierunek to aż połowa importu surowej ropy, czyli najwięcej w całej UE.

Na wojnie na Bliskim Wschodzie może zyskać Rosja, co byłoby niekorzystne dla Polski, która jest jej głównym rywalem. „Dodatkowo sytuacja (...) już jest wykorzystywana m.in. przez Węgry jako argument za utrzymaniem importu ropy z Rosji i może osłabiać determinację części państw do wdrażania już przyjętych zobowiązań dotyczących całkowitego odejścia od rosyjskich węglowodorów" – zwraca uwagę w swojej analizie OSW.

Wracający turyści

W Polsce, oprócz rosnących cen ropy, duże zainteresowanie budzi także temat wracających do kraju Polaków. W niedzielę władze w Warszawie przekazały, że Bliski Wschód opuściło 7160 polskich obywateli. W niedzielę planowany był przylot ponad półtora tysiąca Polaków. O tym Sikorski rozmawiał telefonicznie ze swoimi odpowiednikami z Kataru, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Omanu, Arabii Saudyjskiej oraz Kuwejtu.

W sobotę szef dyplomacji ZEA spotkał się z Sikorskim w Warszawie. Minister spraw zagranicznych Polski wyraził podczas rozmów pełną solidarność ze Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi oraz innymi państwami regionu niezaangażowanymi w konflikt, które od ponad tygodnia są celem uderzeń dronowo-rakietowych ze strony Iranu.

Thomas Orchowski