Polska na styku rozliczeń z przeszłością i unijnych wyzwań migracyjnych
Polska znajduje się w kluczowym momencie, w którym wewnętrzne procesy rozliczeniowe splatają się z dynamiczną sytuacją na granicach Unii Europejskiej. Z jednej strony, nowo powołana komisja ds. nadużyć nadużyć władzy za rządów Zjednoczonej Prawicy w latach 2016-2023 wobec aktywistów demokratycznych ma przynieść rozliczenia i sprawiedliwość, z drugiej, tymczasowa ustawa azylowa, wprowadzona w odpowiedzi na presję na granicy polsko-białoruskiej, staje się polskim głosem w ogólnoeuropejskiej debacie na temat polityki migracyjnej.
Oczekiwania wobec komisji: zadośćuczynienie i konsekwencje
W przestrzeni publicznej wybrzmiewają wysokie oczekiwania wobec komisji badającej nadużycia władzy za rządów Zjednoczonej Prawicy, na czele której stanęła mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram. Anna Błaszczak-Banasiak, dyrektorka Amnesty International Polska, na antenie Radia TOK FM podkreślała, że nie wystarczy samo skatalogowanie przypadków represji wobec aktywistów. Jak mówiła, mowa o "naruszeniach naprawdę dużego kalibru", obejmujących nielegalne zatrzymania i sfingowane zarzuty karne. Kluczowe są dwa postulaty: po pierwsze, realne wnioski o odszkodowania i zadośćuczynienia dla pokrzywdzonych. Po drugie, wyciągnięcie konsekwencji karnych i dyscyplinarnych wobec funkcjonariuszy państwa, którzy dopuścili się nadużyć. Bez tego, zdaniem Błaszczak-Banasiak, praca komisji będzie "utraconą szansą".
Tymczasowe prawo azylowe w kontekście Paktu Migracyjnego UE
Niemal równolegle Polska wprowadziła tymczasowe ograniczenia w prawie do azylu, co spotkało się z krytyką organizacji pozarządowych jako niezgodne z konstytucją i prawem międzynarodowym. Choć ustawa ma charakter czasowy, jej wprowadzenie wpisuje się w szerszy, europejski kontekst. Dzieje się to w czasie, gdy cała Unia Europejska debatuje nad wdrożeniem Paktu o Migracji i Azylu. Strona polska wielokrotnie, co znajduje odzwierciedlenie w publikacjach TOK FM, wyrażała sceptycyzm wobec mechanizmu "obowiązkowej solidarności", argumentując, że kraj przyjął już ogromną liczbę uchodźców z Ukrainy i ponosi nieproporcjonalnie duże obciążenie związane z ochroną wschodniej granicy UE.
Czy ustawa zmieni sytuację na granicy?
Eksperci pozostają sceptyczni co do skuteczności nowej ustawy. Zdaniem dyrektorki Amnesty International Polska, zmiana w polskim prawie nie wpłynie na dynamikę migracji na granicy polsko-białoruskiej, która jest postrzegana jako element wojny hybrydowej. Błaszczak-Banasiak jest "w stanie się założyć", że za 60 dni dane nie wykażą spadku presji migracyjnej. Wskazuje przy tym na kluczowe "motywatory" – ludzie uciekają z krajów, w których nie da się żyć z powodu wojen, prześladowań czy katastrofy klimatycznej. Dla nich zmiana lokalnych przepisów w kraju tranzytowym, jakim jest Polska, nie ma fundamentalnego znaczenia. Tym samym polskie działania, choć osadzone w unijnym dylemacie, mogą okazać się niewystarczające w obliczu globalnych procesów migracyjnych.
oprac. Paweł Soszyński, TOK FM