Polska ma być jego największym beneficjentem. Co dalej z programem SAFE?
W tym tygodniu polski Senat ma się zająć ustawą wdrażającą unijny program obronny SAFE. Security Action for Europe pozwala na szybkie inwestycje w obronność. Przed weekendem przepisy w tej sprawie przegłosował Sejm. Ustawę może jednak zawetować prawicowy prezydent.
spinner.loading
spinner.loading
Program SAFE przewiduje nisko oprocentowane pożyczki, które dadzą państwom 27-tki możliwość zakupu sprzętu wojskowego zwłaszcza u europejskich producentów. Polska to największy beneficjent tego programu. Z puli 150 mld euro ma dostać prawie 44 miliardy. Oprocentowanie pożyczki wynosi 3 proc., na spłatę jest 45 lat po 10-letniej karencji. Resort finansów twierdzi, że nigdzie indziej Polska nie uzyskałaby tak korzystnych warunków.
Rząd podkreśla, że SAFE to inwestycja w bezpieczeństwo kraju i polskiego przemysłu zbrojeniowego, do którego ma trafić ponad 80 proc. funduszy. Na dziesiątkach miliardów euro mogą też skorzystać inne sektory. „Mówimy o wielu dostawcach z różnych branż, o technologiach podwójnego zastosowania, to byłby znaczący impuls” – mówił w TOK FM Tadeusz Białek, prezes Związku Banków Polskich.
Program SAFE krytykuje jednak prawicowa opozycja. Polska Agencja Prasowa zauważa, że jej wątpliwości dotyczą przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków i obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element nacisku na Polskę. Rządowa pełnomocniczka do spraw programu SAFE przekazała, że nawet w przypadku prezydenckiego weta rząd i tak może podpisać umowę z Komisją Europejską.
W piątek Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja zagłosowały przeciwko ustawie wdrażającej SAFE. Premier ocenił, że opozycja nie chce przyłożyć ręki do sukcesu obecnego rządu. Donald Tusk twierdzi, że chodzi o „zohydzenie w oczach opinii publicznej ewidentnego polskiego sukcesu”. Według sondażu SW Research dla „Rzeczpospolitej” 45,4 proc. Polaków pozytywnie ocenia program SAFE, 32,8 proc. nie ma zdania, a negatywnie patrzy na niego 21,8 proc. badanych.
Thomas Orchowski