Oszczędzamy na ubraniach, wydajemy na wakacje. Gdzie najchętniej jeżdżą Polacy?

W czasie nadchodzącego lata zamierzamy wyjechać w podróż i coraz mniej trzymamy się przy tym za kieszenie. Badania pokazują, że obawy o rosnące z powodu inflacji koszty - spadają. W jakich kierunkach podróżujemy najchętniej? I jakie doświadczenia z podróży chcemy kolekcjonować?

Polacy spośród wszystkich badanych narodów europejskich chcą podróżować najbardziej - mówi tak 8 na 10 z nas - wynika z opracowania ETC, międzynarodowej organizacji odpowiedzialnej za promocję Europy jako kierunku turystycznego. Za nami są Brytyjczycy, Holendrzy, Hiszpanie i Włosi. Co czwarty Europejczyk planuje do końca lata wyjechać gdzieś nawet trzy razy. Co więcej, nie dość, że chcemy podróżować, to chcemy też więcej na to wydawać: prawie jedna trzecia Europejczyków planuje wydać od 1500 do 2500 euro na osobę na podróż, a co szósty  nawet więcej. Wyjeżdżamy też na dłużej: blisko połowa pytanych zamierza wyjechać na 7 - 12 dni. Tak to wygląda w liczbach. 

Gdzie chcemy jeździć?

Wciąż numerem jeden na wypoczynek jest europejska część basenu Morza Śródziemnego: południe kontynentu ma przyciągnąć aż 40 procent europejskich podróżników tej wiosny i lata. Ale zamiary odwiedzenia regionu słabną się z roku na rok, rośnie za to popularność alternatywnych kierunków: wśród nich są Austria, Bośnia i Hercegowina, Albania, Belgia i Bułgaria. Oraz nasz region Europy, który powoli, ale stabilnie przyciąga coraz więcej turystów. Bo już 80 procent z nich twierdzi, że zmieniający się klimat  wpływa na sposób, w jaki podróżują. A zatem turyści uważniej obserwują prognozy pogody, szukają łagodniejszego klimatu, a już co siódmy unika miejsc narażonych na ekstremalne upały.

Coroczne badanie turystyczne Mastercarda pokazuje - na podstawie danych dotyczących rezerwacji lotów - najpopularniejsze globalne kierunki podróży tych Europejczyków, którzy chcą zwiedzać. Na lato tego roku na szczycie listy znajdują się Tokio, Palma de Mallorca, Osaka, Hurghada, Pekin, Paryż, Larnaka i Londyn. Co ciekawe, Tirana w Albanii odnotowała największy wzrost liczby odwiedzających z Europy w ostatnich pięciu latach, głównie turystów włoskich, choć i Polacy odkrywają Albanię. Co czyni kraj jednym z najszybciej rozwijających się kierunków na kontynencie.

Po co podróżujemy?

Po pierwsze dla doświadczeń. To trend zauważalny od końca pandemii, coraz bardziej cenimy sobie doświadczenia, w tym podróżnicze, niż kupowanie rzeczy: nowych mebli, ubrań, sprzętu do domu. Ekonomiści mówią, że wciąż kulejąca u nas sprzedaż w sklepach to efekt tego, że wydajemy więcej na usługi, w tym turystyczne.

Po drugie wyjeżdżamy na wydarzenia. Badanie Mastercarda pokazuje, że zwłaszcza sport jest silnym katalizatorem podróży: finał Ligi Mistrzów w Londynie między Realem Madryt a Borussią Dortmund napędził kibiców, którzy wydali wtedy w okolicach stadionu nawet o 140 procent więcej niż w inne dni. Podobne mocne wzrosty widać było przy okazji rozgrywek baseballu w Los Angeles czy piłkarskich w Buenos Aires. Podróżujemy też na koncerty. Dwa ostatnie lata to prawdziwe światowe pielgrzymki fanów za swoimi idolami, czego jaskrawym przykładem jest Taylor Swift, za którą ciągnęły takie tłumy, że ekonomiści ukuli nawet nazwę "swiftonomia" dla zjawiska, w którym wydatki fanów w miastach koncertów są tak potężne, że nawet zauważalne w oficjalnych statystykach, o wynikach hoteli i restauracji nie wspominając.

Ale na znaczeniu zyskuje też - po trzecie - trend podróży zwany trendem "wellness" - czyli ogólnego dbania o siebie, swoje zdrowie fizyczne i psychiczne. Tu, co ciekawe, w Europie mocno zyskuje Polska.

I po czwarte: podróżujemy też dla smaków i odkrywania lokalnych kuchni: tu numerem jeden okazuje się turecki Stambuł. W ubiegłym roku tamtejsze restauracje odwiedzili goście z blisko 70 państw! W czołówce są jeszcze Cannes, Barcelona, Dubrownik i grecki Mykonos.

Kolekcje wspomnień

Skąd ten pęd po podróże? Napędzają go młodzi konsumenci, którzy uwielbiają tworzyć listy marzeń. A na ich szczycie są podróże. Prawie połowa młodych Europejczyków z pokolenia Zet planuje zrealizować dwa lub więcej wymarzonych doświadczeń w tym roku, bo chce je mieć na całe życie, dzielić się nimi z bliskimi oraz spojrzeć na świat z innej perspektywy. Co więcej, ze wspomnianego badania Mastercarda wynika, że 30-40 procent Europejczyków oszczędza na ubraniach, luksusowych przyjemnościach i najnowszych gadżetach, żeby kolekcjonować wspomnienia - w tym te z podróży.

To o Europejczykach, a na koniec zerknijmy jeszcze na preferencje wyjazdowe światowych turystów. Tu króluje Azja. W pierwszej dziesiątce celów podróży jest aż sześć miejsc z tego kontynentu: Tokio, Osaka, Szanghaj, Seul, Pekin i Singapur. Najwyżej plasowane europejskie miasto - na trzecim miejscu, to Paryż, na piątym  Palma de Mallorca, a na ósmym Madryt. Na dziewiątym jest Rio de Janeiro. Widać też, że przed sezonem letnim przez politykę zmieniły się preferencje podróżnych. Szczególnie jeśli chodzi o Stany Zjednoczone, do których w lutym przyleciało o 5 proc. mniej gości niż rok temu. Ale - jak zauważa bank JP Morgan - słaby dolar może zachęcić turystów do odwiedzin także w USA.

Wojciech Kowalik \ TOK FM