Nadciąga fala upałów. Klimatyzacja to nasz głównym wróg? "To powinno nas zaniepokoić"
Nadciąga fala upałów. W drugiej połowie tygodnia temperatura może przekroczyć 30 stopni Celsjusza. Fala upałów oznacza, że wielu z nas jest narażonych na udar cieplny lub słoneczny. Szczególnie uważne powinny być osoby starsze, z chorobami krążenia oraz rodzice najmłodszych dzieci. Choć przegrzanie organizmu i jego konsekwencje mogą dotknąć każdego. Jak im przeciwdziałać?
Z wysokimi temperaturami zmagają się już Francuzi i Włosi. Od kilku dni w większości włoskich miast obowiązuje najwyższy stopień alertu z powodu upałów, wprowadzony przez Ministerstwo Zdrowia. Oznacza on zagrożenie dla zdrowia całej populacji. Utrzymująca się nad Portugalią fala ponad 40-stopniowych upałów utrudnia walkę z ponad 20 pożarami trawiącymi w poniedziałek rano lasy oraz nieużytki rolne. Pomarańczowy, czyli przedostatni alert pogodowy obowiązuje już w 84 francuskich departamentach (na 96 we Francji metropolitalnej), co zdarza się po raz pierwszy. Alert obowiązywał będzie w poniedziałek i we wtorek, a jego powodem jest fala upałów w całym kraju. W wtorek i środę termometry pokażą 41 st. C.
Jak chronić się przed upałami?
Tvnmeto.pl donosi, że druga połowa tygodnia w Polsce może być potwornie gorąca. Kulminacja upałów ma nastąpić w czwartek, a temperatura może wynieść nawet do 37 stopni Celsjusza.
Co robić w czasie upałów? - Zagrożona jest każda osoba, która przez długi czas przebywa w miejscu nasłonecznionym bez nakrycia głowy, gdzie jest gorąco i nie ma przepływu powietrza - tłumaczyła na antenie TOK FM dr hab. n. med. Agnieszką Mastalerz-Migas. I dodała, że nawet młoda i generalnie zdrowa osoba, która na dworze będzie przebywała długo bez czapki, może doznać udaru słonecznego. Czym się on różni od udaru cieplnego? - Przede wszystkim oddziaływaniem promieni słonecznych wprost na naszą głowę - wyjaśniała dr Mastalerz-Migas. - Z kolei jeśli nawet chronimy się przed słońcem, ale jest wysoka temperatura powietrza, nie ma ruchu powietrza i nie nawadniamy się, to jest ryzyko, że wystąpi przegrzanie organizmu.
Jak się przed tym chronić? Przede wszystkim unikając bezpośredniego nasłonecznienia i miejsc bez cyrkulacji powietrza. Należy się też nawadniać. - Powinniśmy pić 2 litry wody dziennie, ale mało osób trzyma się tej reguły. Natomiast w lecie, kiedy się pocimy, powinniśmy wypijać nawet cztery litry płynów. Nie czekajmy na pragnienie, uzupełniajmy płyny na bieżąco. Jeśli odczuwamy pragnienie, to oznacza, że organizm już wchodzi w etap odwodnienia - apelowała dr Mastalerz-Migas.
Z przegrzaniem nie ma żartów
A co z osobami które uprawiają wysiłek fizyczny w wysokich temperaturach? Niepokojącym sygnałem dla nich mogą być paradoksalnie… dreszcze. Mogą posłużyć za ostrzeżenie, że organizm nie jest w stanie odprowadzić ciepła, które generuje się wewnątrz. - Wdraża on wtedy mechanizmy obronne, np. kurczenie naczyń krwionośnych naszej skóry, przez co możemy odczuwać dreszcze. Może nam też spadać ciśnienie tętnicze i to powinno nas zaniepokoić. Trzeba wtedy przerwać wysiłek fizyczny, odpocząć, nawodnić się, najlepiej napojem słodkim lub izotonikiem. Często objawom przegrzania może towarzyszyć hipoglikemia, jeśli np. od kilku godzin nic nie jedliśmy, dlatego oprócz nawodnienia warto zjeść wtedy coś słodkiego - wyjaśniała ekspertka w audycji "Życie w Zdrowiu".
Uwaga na najmłodszych
O ile dorośli są w stanie poradzić sobie z upałami na własną rękę, o tyle małe dzieci wymagają latem szczególnej troski. Przegrzanie u kilkulatka występuje dużo szybciej niż u dorosłego i jest bardziej niebezpieczne. Dlatego dr Mastalerz-Migas uczulała w audycji rodziców, żeby nie przegrzewali dzieci. - Nie stosujemy osłonek czy pieluszek na wózek, bo nie ma wtedy w ogóle cyrkulacji powietrza. Dzieci powinny bezwzględnie przebywać w cieniu. Dbajmy też o to, żeby były ubrane adekwatnie do pogody albo wręcz rozebrane, jeśli jest taka możliwość. Pamiętajmy też o nawadnianiu - apelowała. - Pierwszym sygnałem przegrzania u dziecka będzie płacz, ale jak on ustępuje i dziecko staje się ospałe, leje się przez ręce, nie ma siły, to jest już groźna sytuacja - dodała.
Klimatyzacja wyzwaniem dla organizmu
Kolejny paradoks jest taki, że naszym głównym wrogiem w czasie upałów może stać się klimatyzacja. A konkretnie: zbyt duża różnica temperatur. - Amplituda temperatur, jaką odczuwamy po wejściu do klimatyzowanego pomieszczenia, to wyzwanie dla układu immunologicznego. Może to skutkować przeziębieniem. Tak samo jak picie bardzo zimnych napojów albo wchodzenie do zimnej wody, gdy jest się rozgrzanym. Uważać na to powinny zwłaszcza osoby z chorobami krążenia, które mogą się bardzo źle poczuć - przestrzegła ekspertka.
Opracowanie TOK FM