Mega budżet UE budzi natychmiastowy sprzeciw Niemiec

Władze wykonawcze Unii Europejskiej zaproponowały w środę długoterminowy budżet w wysokości dwóch bilionów euro, koncentrujący się na walce z zagraniczną konkurencją i rosyjską agresją, ale został on szybko odrzucony przez Niemcy, największego członka bloku.

Translate

spinner.loading

spinner.loading

Germany said it was "unable to accept" the 2-trillion euro budget for 2028-2034, which EU chief Ursula von der Leyen  called "the most ambitious ever proposed". Farm unions also quickly came out against proposed reforms to the blocs huge agriculture subsidies.

The plan seeks to bolster Europe's security and ramp up competitiveness, against a backdrop of soaring trade tensions with the United States, while paying off debts from a massive Covid-era loan.

The European Commission put 451 billion euros on the table under a broad "competitiveness" tag that encompasses defence and space -- together allocated 131 billion euros, a five-fold increase.

The budget earmarks up to 100 billion euros for the reconstruction of war-torn Ukraine -- as well as substantial new "flexibility" funds kept available in event of crises.

But German government spokesman Stefan Kornelius said in a statement that "a comprehensive increase in the EU budget is not acceptable at a time when all member states are making considerable efforts to consolidate their national budgets."

Germany also opposed the commission call to make companies with a turnover of more than 100 million euros pay more tax.

While Germany says the budget is too large, many EU lawmakers accuse it of not leaving sufficient funds for priorities such as climate adaptation and the agriculture subsidies that make up the biggest share of the budget.

Budget commissioner Piotr Serafin said under the commission's plans, 300 billion euros would remain to support farmers -- against around 387 billion euros, of which 270 billion in direct payouts, under the current seven-year budget.

'Black Wednesday for farmers'

Brussels says there would be an overhaul of the Common Agricultural Policy (CAP) subsidies -- with some funding moved to other budget columns.

But the future of the CAP is headed for a fight, with farmers warning against cuts to their slice of the EU pie -- and marching Wednesday in Brussels to show their resolve.

Hundreds of European farmers joined a protest outside the commission building in Brussels organised by a pan-European agriculture lobby group, Copa-Cogeca.

The group described it as a "Black Wednesday" for farmers, accusing Brussels of seeking to "dismantle the 'common' nature of the CAP through concealed budget cuts".

The warning raised the spectre of another confrontation after last year's protests across Europe by farmers upset at cheap imports, low margins and the burden of environmental rules.

Hungary, a staunch critic of Brussels and Russia's closest ally in Europe, meanwhile tapped into the rural anger ahead of the plan's release -- while slamming the money for Kyiv.

"Ukraine would get a massive funding boost, while European farmers lose out," Hungarian Prime Minister Viktor Orban said.

Battle lines drawn

The announcement sets the stage for two years of fraught negotiations between the European Parliament and 27 member states.

Already stretched thin, some states, such as Germany, are unwilling to contribute more to the common pot.

Unlike in the previous budget, the EU has debts due from the Covid pandemic, when states teamed up to borrow 800 billion euros to support the bloc's economy. These are estimated to cost 25-30 billion euros a year from 2028.

The previous 2021-2027 budget was worth around 1.2 trillion euros and made up from national contributions and money collected by the EU such as customs duties.

National contributions will grow slightly, from 1.13 percent of member states' gross national income to 1.15 percent plus 0.11 percent devoted to repaying the Covid loan.

The commission will also seek to raise about 58 billion euros a year collecting money directly through five instruments, including its carbon border tax and a levy on electronic waste.

Member states gave a sneak peek at the fights to come.

France's Europe minister Benjamin Haddad hailed the commission's "ambition" but Dutch finance minister Eelco Heinen -- representing one of the frugal states -- said the proposed budget was "too high".

Members of the EU parliament, however, made it clear the budget was not enough in their view.

"However you try to package this, what we have is a real-terms investment and spending freeze," said a joint statement from the EU lawmakers tasked with steering the budget through parliament.

By Raziye Akkoc and Umberto Bacchi

Niemcy oświadczyły, że "nie są w stanie zaakceptować" budżetu w wysokości 2,3 biliona dolarów na lata 2028-2034, który szefowa UE Ursula von der Leyen nazwała "najbardziej ambitnym, jaki kiedykolwiek zaproponowano". Związki zawodowe rolników również szybko wystąpiły przeciwko proponowanym reformom ogromnych dotacji dla rolnictwa.

Plan ma na celu wzmocnienie bezpieczeństwa Europy i zwiększenie konkurencyjności w kontekście rosnących napięć handlowych ze Stanami Zjednoczonymi, przy jednoczesnej spłacie długów wynikających z ogromnej pożyczki z czasów Covid.

Komisja Europejska położyła na stole 451 miliardów euro pod szerokim hasłem "konkurencyjności", które obejmuje obronę i przestrzeń kosmiczną - łącznie przeznaczono na nie 131 miliardów euro, co stanowi pięciokrotny wzrost.

Budżet przeznacza do 100 miliardów euro na odbudowę rozdartej wojną Ukrainy - a także znaczne nowe fundusze "elastyczności" dostępne w przypadku kryzysów.

Jednak rzecznik niemieckiego rządu Stefan Kornelius powiedział w oświadczeniu, że "całkowity wzrost budżetu UE jest nie do przyjęcia w czasie, gdy wszystkie państwa członkowskie podejmują znaczne wysiłki w celu konsolidacji swoich budżetów krajowych".

Niemcy sprzeciwiły się również wezwaniu Komisji, by firmy o obrotach przekraczających 100 milionów euro płaciły wyższe podatki.

Podczas gdy Niemcy twierdzą, że budżet jest zbyt duży, wielu prawodawców UE oskarża go o pozostawienie niewystarczających środków na priorytety, takie jak adaptacja do zmian klimatu i dotacje dla rolnictwa, które stanowią największą część budżetu.

Komisarz ds. budżetu Piotr Serafin powiedział, że zgodnie z planami Komisji, na wsparcie rolników pozostanie 300 mld euro - w porównaniu z około 387 mld euro, z czego 270 mld euro w bezpośrednich wypłatach, w ramach obecnego siedmioletniego budżetu.

"Czarna środa dla rolników

Bruksela twierdzi, że dojdzie do przeglądu dotacji w ramach Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) - część środków zostanie przeniesiona do innych kolumn budżetowych.

Przyszłość WPR zmierza jednak w kierunku walki, a rolnicy ostrzegają przed cięciami w ich kawałku unijnego tortu - i maszerują w środę w Brukseli, aby pokazać swoją determinację.

Setki europejskich rolników przyłączyło się do protestu przed budynkiem Komisji Europejskiej w Brukseli, zorganizowanego przez ogólnoeuropejską grupę lobbystyczną na rzecz rolnictwa, Copa-Cogeca.

Grupa określiła to jako "czarną środę" dla rolników, oskarżając Brukselę o dążenie do "demontażu 'wspólnego' charakteru WPR poprzez ukryte cięcia budżetowe".

Ostrzeżenie to podniosło widmo kolejnej konfrontacji po zeszłorocznych protestach rolników w całej Europie, zdenerwowanych tanim importem, niskimi marżami i obciążeniem przepisami środowiskowymi.

Węgry, zagorzały krytyk Brukseli i najbliższy sojusznik Rosji w Europie, w międzyczasie wykorzystały gniew wsi przed publikacją planu - jednocześnie potępiając pieniądze dla Kijowa.

"Ukraina otrzymałaby ogromny zastrzyk finansowy, podczas gdy europejscy rolnicy straciliby" - powiedział premier Węgier Viktor Orban.

Wytyczone linie walki

Zapowiedź ta wyznacza scenę na dwa lata zaciętych negocjacji między Parlamentem Europejskim a 27 państwami członkowskimi.

Niektóre państwa, takie jak Niemcy, nie chcą wnosić większego wkładu do wspólnej puli.

W przeciwieństwie do poprzedniego budżetu, UE ma długi wynikające z pandemii Covid, kiedy państwa połączyły siły, aby pożyczyć 800 miliardów euro na wsparcie gospodarki bloku. Szacuje się, że będą one kosztować 25-30 mld euro rocznie od 2028 roku.

Poprzedni budżet na lata 2021-2027 był wart około 1,2 biliona euro i składał się ze składek krajowych i pieniędzy zebranych przez UE, takich jak cła.

Składki krajowe nieznacznie wzrosną, z 1,13% dochodu narodowego brutto państw członkowskich do 1,15% plus 0,11% przeznaczone na spłatę pożyczki Covid.

Komisja będzie również dążyć do zebrania około 58 miliardów euro rocznie, zbierając pieniądze bezpośrednio za pomocą pięciu instrumentów, w tym podatku granicznego od emisji dwutlenku węgla i opłaty za odpady elektroniczne.

Państwa członkowskie przedstawiły zarys nadchodzących walk.

Francuski minister ds. Europy Benjamin Haddad pochwalił "ambicję" Komisji, ale holenderski minister finansów Eelco Heinen - reprezentujący jedno z oszczędnych państw - powiedział, że proponowany budżet jest "zbyt wysoki".

Członkowie parlamentu UE dali jednak jasno do zrozumienia, że ich zdaniem budżet nie jest wystarczający.

"Jakkolwiek byśmy tego nie ujęli, mamy do czynienia z realnym zamrożeniem inwestycji i wydatków" - stwierdzili we wspólnym oświadczeniu unijni prawodawcy, którym powierzono zadanie kierowania budżetem w parlamencie.

Raziye Akkoc i Umberto Bacchi