Koniec polskiej prezydencji. Rząd popełnił błąd? "Bez echa"
Polska 30 czerwca 2025 roku kończy prezydencję w Radzie Unii Europejskiej i przekazuje pałeczkę Danii. Co z osiągnięć ostatniego półrocza przełoży się na życie przeciętnego obywatela Polski? Dr Paula Wiśniewska-Bartoszewicz wskazała w TOK FM na dwa elementy. Po pierwsze polscy przedsiębiorcy będą w mniejszym stopniu gnębieni biurokracją. Po drugie: w aptekach może być taniej.
Poniedziałek to ostatni dzień polskiej półrocznej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Od wtorku obejmie ją Dania. Wśród najważniejszych osiągnięć ostatniego półrocza rząd Donalda Tuska wskazuje decyzję UE o inwestycjach w obronność i bezpieczeństwo. Unia zgodziła się bowiem na program SAFE, w ramach którego 150 mld euro ma trafić na wsparcie projektów obronnych państw członkowskich. Polska może stać się jednym z największych beneficjentów programu.
Dr Paula Wiśniewska-Bartoszewicz z Uniwersytetu Dolnośląskiego zwróciła uwagę w TOK FM, że Polska przejmowała prezydencję w niełatwym momencie. - Donald Trump zaczął wtedy swoją drugą prezydenturę w Stanach Zjednoczonych i było wiele niewiadomych, jak relacje USA z UE będą się układać. Ponadto cały czas mamy działania wojenne w Ukrainie. Dlatego w związku z tą trudną sytuacją geopolityczną Polska postanowiła skupić się w swojej prezydencji na bezpieczeństwie - mówiła ekspertka.
Prowadzący audycję Wojciech Muzal zapytał rozmówczynię, jak osiągnięcia polskiej prezydencji wpłyną na życie Kowalskiego. - Przyjęto pakiet uproszczonego prawa Unii Europejskiej, co ma przełożyć się (dla przeciętnego obywatela - przyp. red.) na mniejszą liczbę biurokratycznych spraw do załatwiania. To ma objąć również małe i średnie przedsiębiorstwa - odpowiedziała.
Jak dodała, "ogromnym sukcesem" polskiej prezydencji było przyjęcie przez UE pakietu farmaceutycznego. - Praca nad nim trwała 20 lat. To jest duża reforma sektora farmaceutycznego w całej Unii Europejskiej. Ma przede wszystkim zapewnić większą dostępność leków i zamienników na naszym rynku (…) Zwykły Kowalski za parę lat zobaczy, że ma więcej zamienników w aptekach. Te leki może będą tańsze i bardziej skuteczne - oceniła gościni TOK FM.
Zdaniem dr. Pauli Wiśniewskiej-Bartoszewicz informacje o polskiej prezydencji w Radzie UE mało przebijały się do mediów. - Wydaje mi się, że był to też skutek tego, iż mieliśmy w Polsce kampanię prezydencką. Opinia publiczna i media zajmowały się przede wszystkim wyborami (…) Poza tym tematy unijne nie są seksi, więc nie były też poruszane w kampanii prezydenckiej. One są przy tym trudne, niełatwo wyjaśnić, jak te decyzje na poziomie UE są podejmowane - tłumaczyła.
Ekspertka oceniła, że rząd popełnił błąd, nie nagłaśniając w większym stopniu swoich działań podczas polskiej prezydencji. Tym bardziej, że obecny rzecznik rządu Adam Szłapka, był ministrem ds. europejskich. - Rząd powinien więcej o tym wszystkim informować. Pakiet farmaceutyczny przeszedł w Polsce bez echa, poza środowiskiem specjalistów. W bańce uniwersyteckiej te tematy były poruszane, ale nie przebiły się (do świadomości społecznej). Podczas kolejnej prezydencji trzeba nad tym popracować - podsumowała rozmówczyni Wojciecha Muzala.
Koprz/ TOK FM