Jesienią manewry koalicji chętnych w Polsce

Pierwsze wspólne ćwiczenia wojskowe koalicji chętnych, czyli grupy państw wspierających Ukrainę, odbędą się jesienią w Polsce. Poinformował o tym Donald Tusk, który w poniedziałek wziął udział w spotkaniu koalicji w Paryżu. Polski premier przekazał, że w manewrach wezmą udział również żołnierze z Francji i Wielkiej Brytanii. Polski zabrakło natomiast w nowej koalicji antybalistycznej.

spinner.loading

spinner.loading

Manewry odpowiedzią na rosyjskie zagrożenie

Ćwiczenia w Polsce mają zwiększyć gotowość państw sojuszniczych do wspólnego działania na rzecz bezpieczeństwa regionu i Ukrainy. Polska ma również przygotować infrastrukturę umożliwiającą stałą obecność wojsk sojuszniczych, nie tylko amerykańskich. Tusk podkreśla, że Europa musi brać coraz większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo. Jednocześnie Warszawa zabiega o utworzenie stałej bazy wojsk USA w Polsce.

– W tej chwili wydaje się nieprawdopodobne, aby w najbliższym czasie, w jakiejś krótkiej perspektywie, doszło do zawieszenia broni albo zawarcia pokoju ze względu na absolutnie sztywne stanowisko Rosji i Putina – ocenia Tusk. – Wszyscy spodziewają się raczej eskalacji działań ze strony Rosji. Jest dość prawdopodobne, że Rosja będzie chciała przedłużać tę wojnę przynajmniej do zimy – przewiduje premier.

Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski uspokaja, że na razie nie ma zagrożenia rosyjskim atakiem na Polskę. Według niego, dopóki Ukraina skutecznie walczy z rosyjskimi siłami, Moskwa nie ma wystarczających zasobów, by dokonać inwazji na państwo Zachodu. Sikorski zwraca jednak uwagę, że wojna hybrydowa z Kremlem trwa już od dziesięciu lat. Ostrzega też, że Rosja może przeprowadzić operację pod fałszywą flagą z wykorzystaniem ukraińskich dronów.

Kryzys na linii Warszawa–Kijów sprzyja Moskwie

Rosji sprzyja kryzys w stosunkach polsko-ukraińskich, który wybuchł po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski nadał jednej z jednostek wojskowych imię „Bohaterów UPA”. Ukraińska Powstańcza Armia była odpowiedzialna podczas II wojny światowej za masowe zbrodnie na polskiej ludności.

Onet informuje, że to Ukraina nie chciała Polski w Koalicji Antybalistycznej, która ma odpowiadać za bezpieczeństwo przestrzeni powietrznej nad Europą. Przedstawiciele polskiego rządu przyznają w rozmowie z portalem, że Warszawie zabrakło również determinacji, by zabiegać o członkostwo. W skład koalicji weszło dziesięć państw: Ukraina, Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Dania, Włochy, Holandia, Szwecja, Norwegia i Hiszpania.

„Ochrona Europy wymaga globalnego rozwiązania w postaci zintegrowanego systemu obrony przeciwrakietowej, który będzie odstraszał i neutralizował przyszłe zagrożenia rakietowe” – napisali założyciele koalicji. Inicjatywa ma charakter otwarty. Premier Tusk przekazał, że Polska do niej dołączy, jeżeli polskie firmy przedstawią gotową ofertę przemysłową. Na razie przedsiębiorstwa analizują swoje możliwości.

W poniedziałkowym spotkaniu koalicji chętnych w Paryżu wzięli udział przedstawiciele ponad trzydziestu państw. Do francuskiej stolicy przybył również prezydent Wołodymyr Zełenski. Dzień później przywódcy państw koalicji obserwowali paradę wojskową z okazji Dnia Bastylii, francuskiego święta narodowego obchodzonego 14 lipca. Koalicja chętnych powstała w ubiegłym roku w związku z ograniczeniem roli Stanów Zjednoczonych we wspieraniu Ukrainy.